Dobrowolnie wybrana wolność, odpoczynek od Internetu przydał mi się bez wątpienia. Z nowymi siłami (i pomysłami) mogę ponownie zabrać się do wszystkiego, a szczególnie do pisania. Kilka dni absolutnego lenistwa – aż błogo się robi na samo wspomnienie. Nie ma to jak wolna chwila, wreszcie. Tyle czasu na czytanie... a że mój gust jest dość eklektyczny, no cóż. Ostatnio królują u mnie krótsze formy (czyżby wpływ fanfików?). Z biblioteki przeczytanej: „ Nawrócenie diabła... read more